Kategorie: Wszystkie | historia Biblijna | stosunki z Rosją
RSS
sobota, 12 czerwca 2010
getto
Tworzenie Gett kojarzy się przede wszystkim z Niemcami, ale to nie oni byli "pierwszymi" którzy wpadli na ten szalony pomysł... Pierwsze getto powstało w mieście gondolierów, w Wenecji przed 500 latami.... Dzielnica, którą wyznaczono Żydom znajdowała się blisko odlewni metalu. Getto to włoskie określenie takiego zakładu... Oczywiscie getto Weneckie nie było "szczelne", choć już wkrótce, w Rzymie w 1556 papież Paweł VI zakazał Żydom wychodzenia poza swoją dzielnicę, nie wspominając już o możliwości zamieszkania poza nią... Oczywiście zakaz w końcu uchylono i "już" od końca XIX wieku Żydzi mogą wybrać sobie swobodnie miejsce zamieszkania...
09:46, piasecki111
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 czerwca 2010
lanie
Ostatnio "ktoś" rzucił cytatem z Księgia Przysłów: „Nie kocha syna, kto rózgi żałuje, a kto kocha go – w porę go karci” zaraz po tym jak kilkakrotnie uderzył swoje dziecko. Szkoda, że nie znał, lub co gorsza, nie chciał pamiętać o takim zdaniu: „Jeżeli musisz uderzyć, uderz sznurowadłem” (Bawa Batra 21a.) Żydzi dopuszczają karę cielesną, ale była ona mocno obwarowana! Przede wszystkim, nie można jej dokonać w obecności innych osób! Dlaczego? Ponieważ mamy w tym wypadku doczynienia z niedopuszczalną formą łączenia kar! Wystarczy odrobina refleksji by zdać sobie sprawę, że w wypadku publicznego bicia największą karą jest upokorzenie! Być może dziecko nie zwerbalizuje w ten sposób swoich przeżyć, ale to przecież rola dorosłego czyli dojrzałego człowieka... Warto jeszcze wspomnieć o zakazazie wykonywania kar w gniewie co i w tym wypadku miało miejsce! Takie bicie nie ma nic wspólnego z wychowaniem! Jest to co najwyżej ( w wersji optymistycznej) uwarunkowany kulturowo odruch. W mniej zaś to po prostu zemsta, bezmyślność itd. Swego czasu czytałem, że jedynym wspólnym mianownikiem łączących ssmanów było "lanie" otrzymywane w dzieciństwie... Wydawało mi się to wówczas co najmnie naciągane... ale obecnie mój poglad w tej sprawie uległ zmianie...
16:36, piasecki111
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 08 czerwca 2010
Optymizm
"Chasydyzm powstał jako reakcja na upadek obyczajów, zaniedbanie w życiu religijnym, nadużycia finansowe zarządów gmin, stronniczość sądów rabinackich, niesprawiedliwy rozdział podatków. Nie była to więc schizma ani secesja lecz ruch odnowicielski." Tak pisze Marian Fuks w "Chasydyzm - ruchoma ojczyzna Żydów". Choć jest to zapewne nieco uproszczona geneza, udowadnia, że można a nawet trzeba patrzeć na wszystko (no prawie , na wszystko...) z optymizmem.
sobota, 05 czerwca 2010
Spadkobiercy Nachmana
Choć Nachman z Bracławia zmarł na początku XIX wieku, do dziś jego wyznawcy nie wyznaczyli następcy, czekając aż wróci reb Nachman w nowym wcieleniu. W Jerozolimie nazywają ich „martwymi chasydami”, bo nie mają żyjącego cadyka. A oto fragment relacji spotkania z „wyznawcami” Nachmana w Jerozolimie pióra Adama Bartosza z jego „ Moje spotkanie z Chasydami”. Rzecz dzieje się w synagodze podczac szabatu: „Bracławscy chasydzi są już po ponad godzinnej modlitwie, w pełnej ekstazie. Kantor, niewidoczny od drzwi, zawodzi głośno, co chwila jego lament zagłuszany jest przez okrzyki pozostałych. Mam wrażenie, że każdy stara się być głośniejszy od innych, chwilami krzyk jest nie do zniesienia. Twarze skupione, oczy zamknięte, modlą się kiwając, postękując, jęcząc, obracając się, klaszcząc. Niektórzy całkiem zawinięci tałesem, z niewidocznymi twarzami. Stoimy obaj w tym tłumie — widać, że obcy. Nikt jednak nie zwraca na nas uwagi." Na pewno warto byśmy my zwrócili w swoim życiu uwagę, na to co "oni" przeżywają...
Tagi: NACHMAN
12:30, piasecki111
Link Dodaj komentarz »
Prawo gościnności
Jakże często przepisy prawa kojarzą się nam negatywnie...ale Żydzi należą do narodu, którego jak wiemy Prawo nie jest głosowane przez bardziej lub mniej mądrych posłów (oczywiście nie mam tu na myśli knesetu...) Wyobraźmy sobie np. że polski parlament wydał ustawe o konieczności przyjmowania gości... Żydzi w Torze mają taki nakaz. Są oni do niej zachęcani i kijem i marchewką a raczej marchewkami. Największą z nich jest niewątpliwie przykład Abrahama, którego namiot miał cztery wejścia, by żadnego niezauważonego przechodnia nie ominęło zaproszenie. (Cóż, można tylko spuścić oczy, spacerując na przykład po Warszawie, gdzie płoty, domofony, strażnicy... ) Abraham porzucił nawet rozmowę z Bogiem, by zaofiarować gościnę trzem zmęczonym wędrowcą... Warto wiedzieć, że od czasu zburzenia Świątyni, to właśnie domowy stół stał się ołtarzem pojednania a to, co znajdzie na nim ubogi, ofiarą. Żyd ma więc obowiązek jak najlepiej ugościć przybyszy. W średniowieczu budynek synagogi często służył podróżnym jako schronienie. Dziś zaś obowiązuje zwyczaj zapraszania obcych, którzy uczestniczyli w nabożeństwie w synagodze, do własnego domu na szabat lub posiłek. A co z kijem? O tym może następnym razem...
12:29, piasecki111
Link Dodaj komentarz »
Zakłócenie
Ostatnio zajrzałem do Antologii modlitwy wczesnochrześcijańskiej. We wstępie prof. Leokadia Małunowiczówna pisze m.in.: „Dla paru przynajmniej generacji chrześcijan, Pismo Święte stanowiło wyłącznie Stary Testament. Nawet gdy powstawały już poszczególne księgi Nowego Testamentu, to nie weszły one od razu do czytań podczas zebrań liturgicznych i nigdy nie wyparły lektur starotestamentowych. Biblię czytano w wersji Septuaginty. Dopiero później, może od połowy II wieku nastąpiło zrównanie obu Testamentów w liturgii. To tak głębokie zakorzenienie ST w życiu liturgicznym ma swoją pararelę w kulcie, jakim OTACZANO Mojżesza, patriarchów, proroków oraz inne wielkie postacie starotestamentowe” Wyróżniłem słowo OTACZANO ze względu na użyty czas... Nie chodzi oczywiście by chrześcijanie stworzyli sobie „idoli” lecz o zachowanie równowagi, czy może dokładniej o jej przywrócenie po setkach lat nagonki na Żydów i wsunięciu Starego Testamentu w muzealną gablotkę ...
Bumerang, czyli czy warto mieć żonę...?
Ostatnio w kościele katolickim powraca niczym australijski bumerang temat małżeństwa księży (czyżby po 500 latach objawił się wpływ reformacji? Może jednak zdrowy rozsądek lub powrót do nauczania biblijnego?) . Na pewno warto posłuchać co na ten temat mówią „starsi bracia w wierze” Kiduszin (małżeństwo ) -oznacza uświęcenie. "Ten, kto żyje bez żony, żyje bez radości, bez błogosławieństwa, bez dobra, bez Tory, bez opieki i bez pokoju" (Jewamot 62a). Dopóki mężczyzna nie poślubi kobiety, jest jakby niekompletny: R. Elazar powiedział: "Mężczyzna, który nie poślubił kobiety nie jest człowiekiem, gdyż Tora mówi: "Stworzył ich jako kobietę i mężczyznę" (Bereszit 1:27) - I nazwał ich Człowiekiem' (Jewamot 63a). "Gdy poślubia się prawą kobietę to jakby wypełniło się całą Torę" (Jalkut Szimoni, Rut 606) "Do czasu, gdy mężczyzna osiągnie wiek dwudziestu lat, Święty Jedyny siedzi, obserwuje i czeka - 'Kiedy weźmie sobie żonę?'" (Kiduszin 29b) "Bez ogrodzenia winnica z pewnością popadnie w ruinę. Jeżeli mężczyzna nie ma żony, on również zbłądzi" (Ben Sira) Łatwo więc zrozumieć dlaczego mężczyźni nieżonaci nie mogli np. zasiadać w Sanhedrynie jako sędziowie i wykonywać wielu innych istotnych funkcji w społeczeństwie. Nie posiadając rodziny pozbawieni byli bowiem rzeczywistej wiedzy o realnych ludzkich problemach.
12:27, piasecki111
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 20 maja 2010
Nowe przykazanie
Emil Fackenheim (1916-2003) Zawsze powtarzał, nawiązując do 613 Przykazań (micwot) danych Żydom w Torze, że kontynuacja żydowskiego życia i odmawianie Hitlerowi pośmiertnego zwycięstwa jest 614. Przykazaniem. Czy nie warto by było by własne przykazanie związane z holocaustem stworzyli chrześcijanie?
poniedziałek, 17 maja 2010
Moje myśli?
„Polska potrzebuje Żydów i Żydzi potrzebują Polski” Choć w wielu sprawach nie zgadzam się z poglądami Philipa Rotha, to słowa bohatera Operacji Shylock (jego autorstwa} są moimi myślami...
09:16, piasecki111
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 16 maja 2010
Kto da radę?
"Nawet Mojżesz nie mógł dać sobie rady z Żydami" To jeszcze jedno z ostratnio czytanych przez ze mnie przysłów, które nieco bardziej przykuło moją uwagę. Po pierwsze dlatego, że aby uogólniać (co zawsze jest niebezpieczne i często przynosi więcej złego niż dobrego) lepiej używać argumentów wysuwanych przez tych o których myślimy czy już na pewno o których piszemy... Ucieszyło mnie więc, że znalazłem "dowód" na to co już podejrzewałem :) ... Po drugie, to przysłowie to pasowałoby też do naszego charakteru narodowego - o ile on istnieje:) - Tylko kogo można by w tym wypadku "użyć" zamiast Mojżesza? Może: Nawet Jagiełło nie mógł sobie dać rady z Polakami? HM... ale Jagiełło nie był Polakiem a po drugie, mimo wszystko, to chyba jednak nie ten format... Na razie więc nie będę podawał kolejnych kompromitujących się propozycji... W razie (niespodziewanego) sukcesu w poszukiwaniu odpowiedniego bohatera nie omieszkam powrócić do tematu...
18:22, piasecki111
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4